Przed wyjazdem do Skandynawii zrobiliśmy duże zakupy w Lidlu i w Biedronce. Chodziło nam o to, by jak najmniej pieniędzy wydawać na zakupy w krajach nordyckich. Już na Litwie okazało się, że plusów takich zakupów jest o wiele więcej niż tylko wyeliminowanie płatności w koronach czy euro.
Przede wszystkim mieliśmy ze sobą różnorodne produkty, z których można było przygotować śniadania, obiady, grilla. Mieliśmy również pod dostatkiem napojów, przez co staliśmy się tymczasowo całkowicie niezależni od cywilizacji. Mogliśmy się zaszyć nawet na miesiąc w lesie, uzupełniając gdzieś jedynie czystą wodę, nie musząc się martwić tym, że zgłodniejemy. Po drugie jest to oszczędność nie tylko ze względu na brak przewalutowania. Na pewno każdy z Was zna taką sytuację: wchodzimy do sklepu, żeby zrobić zakupy na obiad i na kolację. Przemierzamy powoli wszystkie stoiska, szukając właściwych produktów. W miarę pokonywania alejek do naszego koszyka trafiają składniki na późniejsze dania, a także dodatkowe produkty, których nie planowaliśmy kupować… takie przydasię. W kasie płacimy więc nie tylko za obiad i kolację, ale także za te dodatkowe rzeczy, tym samym wydajemy więcej niż to konieczne. W początkowym etapie naszej podróży wielokrotnie tak postępowaliśmy, robiąc zakupy na bieżąco, codziennie, lub co drugi dzień. Dość często zdarzało się nam iść do sklepu, będąc już głodnymi, co tylko potęgowało efekt kupowania produktów niepotrzebnych. Ukróciliśmy ten proceder robiąc jednorazowo duże zakupy.

Jesteśmy już z powrotem w centralnej Europie i kierujemy się do krajów, gdzie na zakupy spożywcze nie wydamy tak dużo, jak w Skandynawii. Mimo to ostatnio zrobiliśmy po raz kolejny wielkie zakupy. Jeśli i Wy planujcie długą podróż i szukacie oszczędności, zachęcamy Was do wypróbowania tej metody. Oczywiście to, co znajdzie się pośród produktów, jest kwestią indywidualną, bo każdy lubi co innego. Jednak każdy z nas lubi także gotowe rozwiązania, dlatego w tym artykule podajemy Wam sprawdzone przez nas produkty oraz to, co z nich przyrządzamy. Trzymamy się jednej zasady: kupujemy rzeczy, których już wcześniej używaliśmy, nie ma sensu kupowanie, bo „będę twórcza i może z tego coś przygotuje…”. Za pierwszym razem pokusiliśmy się o kilka takich produktów do improwizacji i wozimy je do dziś.:)

Bon Appétit!

Śniadania, lunche, kolacje:

1. Owsianka:
Płatki owsiane + mleko zwykłe lub sojowe / kokoswe itp.
My najbardziej lubimy owsiankę na ciepło, czyli: w garnuszku mlekiem zalewamy kilka łyżek płatków owsianych, podgrzewamy, mieszamy, dopóki nie zrobi się z tego klejąca papka.
Można także płatki zalać mlekiem wieczorem i zostawić w lodówce na noc, a rano będzie gotowa owsianka na zimno.
Do owsianki dodajemy na zmianę lub mieszając: suszone owoce (śliwki, morele, figi, banany itp.), orzechy, opcjonalnie owoce świeże, zazwyczaj są to banany. Polewamy miodem, dżemem lub powidłami. Dla nieliczących kalorii polecam małe kawałki czekolady.

2. Jajka, w każdej formie, najczęściej są to sadzone, jeśli mamy parmezanem to ścieramy na tarce i posypujemy.

3. Parówki, klasycznie z keczupem, musztardą.

4. Chleb pumpernikiel, pakowany, z długą datą przydatności. Oczywiście czasami kupujemy świeży chleb lub bułki w lokalnych sklepach.
Do chleba: ser żółty, hermetycznie pakowana szynka, ogórki kiszone lub konserwowe, ryby z puszki, paprykarz, konserwy, dżem, pasta jajeczna (jajko ugotowane połączone z majonezem i czosnkiem do smaku). Czasami dokupujemy warzywa do kanapek: pomidor, papryka.

5. Wafle ryżowe i pasty warzywne z Lidla- genialne połączenie na przekąskę! (Tutaj link do past)

Napoje: Kawa, herbata, cytrynka w płynie, lub cytryna, zapas śmietanek do kawy 12% w kartonikach, miód.

Obiady:

1. Zupy:
Kostki rosołowe, warzywne. Wykorzystujemy je jako bazę zupy, czasami dodając podsmażoną cebulkę, marchewkę itp. Do tak przygotowanego bulionu dodajemy:
– Zawekowaną w słoiku zupę: ogórkową lub szczawiową.
– Passatę pomidorowa z kartonika, z której powstaje pyszna pomidorówka.
– Starte ogórki kiszone, z których powstaje ogórkowa.
Do zup dodajemy zazwyczaj drobny makaron jajeczny, ryż lub ziemniaki. Do zabielenia śmietanka, ta sama, co do kawy.

2. Drugie dania:

Baza:
– Makarony, różne rodzaje / Ryż / Kasza, różne rodzaje / Mieszanki kasz i różnych nasion, tzw. Trendy Lunch (Tutaj link do mieszanek).
– Gotowe, hermetycznie zapakowane i nie z lodówki: gnocchi, ravioli, tortellini (nie jestem pewna, w jakich sklepach w Polsce można je dostać, my kupiliśmy je ostatnio w niemieckim Aldim).

Sos:
– Gotowe sosy w słoikach: np. pomidorowy, boloński. Zalewamy nimi ugotowany makaron.
– Pesto: czerwone- z suszonych pomidorów, paprykowe, czyli calabrese; klasyczne zielone. Najpierw pesto przez chwilę podsmażamy na patelni, łączymy z warzywami i dodajemy makaron.
– Sos na bazie śmietany: używamy takiej płynnej z kartonika 12%, często tej samej, co do kawy. Aby przygotować sos śmietanowy: podsmażamy wybrane warzywka na oliwie, mogą być z czosnkiem lub cebulką, po pewnym czasie zalewamy je śmietanką. Albo możemy na oliwie podsmażyć czosnek, łączymy go ze śmietanką i dolewamy soku z połowy cytryny, na końcu posypując startym parmezanem lub podobnym twardym serem- tak powstaje sos cytrynowy.

Jeśli robimy danie na szybko, czasami łączymy tylko sos i makaron lub mieszankę Trendy. Jednak zazwyczaj dodajemy do nich coś z poniższych składników:

Dodatki:
– Suszone pomidory, ze słoika, najpierw delikatnie podsmażone- najlepiej pasuje do nich z pesto pomidorowe, ale tak naprawdę pasują do wszystkich sosów.
– Tuńczyk z puszki plus oliwki- łączyć z sosem pomidorowym, powstaje spaghetti puttanesca.
– Oliwki- łączyć z zielonym pesto lub sosem cytrynowym.

Świeże warzywa, kupowane lokalnie:
– Cukinia- łączyć z każdym sosem.
– Dynia piżmowa lub zwykła- podsmażyć, doprawić delikatnie gałką muszkatołową, łączyć z sosem śmietanowym, opcjonalnie posypać startym serem, świeżą bazylią.
– Pieczarki- z sosem pomidorowym.
– Cebula, czosnek- z każdym sosem.

Jeśli macie ochotę, do każdego z takich dań można dodawać mięso.

Inne dania:
– Gotowe ciasto na naleśniki, można je kupić w torebce, które trzeba było połączyć tylko z wodą, i po kilkunastu minutach można smażyć. Do tego dżem, trochę bitej śmietany, opcjonalnie owoce.
– Tortille- gotowe placki. Do nich dodajemy podsmażane warzywa: cukinia, papryka, dynia piżmowa, może być bakłażan, kukurydza z puszki, trochę ryżu, wszystko zlewamy sosem pomidorowym lub passatą, zagotowujemy. Taką mieszankę zawijamy w podgrzany na patelni placek, wcześniej posypawszy żółtym serem.

Przyprawy, których używamy:

sól, pieprz, bazylia, oregano, wędzona papryka, suszony, granulowany czosnek; gałka muszkatołowa.

Grill:

– Kiełbaski hermetycznie pakowane.
– Ziemniaki (Proszę pamiętać, że do Norwegii ziemniaków wwozić nie wolno!)
– Warzywa: cukinie, cebula, papryka.

Napoje:

Woda mineralna, soki, napoje słodkie. Dobra wiadomość jest taka, że zarówno w Finlandii, Szwecji, jak i Norwegii we wszystkich kranach znajdziemy wodę dobrą, zdatną do picia. W Danii na pewno w punktach wyznaczonych do poboru wody pitnej, w Kopenhadze jest kilka takich miejsc, nie mieliśmy okazji czerpać wody poza stolicą. Po mapę, na której znajdziecie punkty, gdzie można czerpać wodę pitną, zapraszam do TEGO POSTA, do akapitu „Skąd czerpać wodę?”.

Alkohole. Trudno mi napisać ile należy zabrać ze sobą napojów wyskokowych, ponieważ jest to zależne od tego ile i jak często je spożywacie. Na pewno należy zabrać ze sobą więcej, niż wydaje się, że będzie wystarczająco. Często na drodze trafia się „okazja”- a to ognisko, a to jacyś nowi znajomi. W Skandynawii kupowanie alkoholu jest regulowane- można go kupić tylko w jednej sieci sklepów alkoholowych (każde państwo ma inną nazwę tych sklepów) i tylko w pewnych godzinach, wieczorami, w sobotę po południu i przez całą niedzielę nie ma takiej możliwości. Do tego alkohol jest tam sporo droższy. Dlatego polecamy wziąć go dużo, by mieć zapas i nie musieć się martwić, gdzie kupić, kiedy najdzie Was ochota na piwo albo lampkę wina. Oczywiście należy pamiętać o ograniczeniach celnych, nie podaję dokładnych liczb, ponieważ mogą one ulec zmianie, proszę sprawdźcie aktualne informacje na właściwych, oficjalnych stronach.

Uwagi na zakończenie

Nasze zapasy trzymaliśmy w dolnej części naszego vana, pod łóżkiem gdzie znajduje się nasz bagażnik. Ponieważ jest on wyizolowany, było tam naprawdę chłodno i nic nie uległo zepsuciu. W bagażniku mamy 65 l plastikowe pudło z Ikei oraz dwie drewniane skrzynki, gdzie przechowywujemy produkty spożywcze. Ważne jest, jeśli macie dużo zakupów, by równomiernie rozłożyć ciężar w bagażniku. W części mieszkalnej mamy jedną drewnianą skrzynkę, gdzie trzymamy produkty, które używamy na co dzień, jedną wąską szafeczkę oraz małą lodówkę, gdzie trzymamy rzeczy, które wymagają niskiej temperatury.

Mam nadzieję, że nasza lista Wam trochę pomoże! Zostawcie komentarz, jeśli tak było. Napiszcie także swoje sprawdzone przepisy podróżne!

Polub nas!
Facebook
YouTube
Instagram
Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial

Polub nas!