Łukasz

Łukasz

Mam 32 lata. Pochodzę z Suchej Beskidzkiej – miasta niedaleko Wadowic. Przez ostatnie 5 lat mieszkałem w Wielkiej Brytanii. Większość czasu spędziłem w Londynie, gdzie miałem okazję zdobyć doświadczenie, poznać różne kultury, nauczyć się języka i przede wszystkim dobrze się bawić w gronie wspaniałych przyjaciół.

Z miłości do Londynu, kilka lat temu założyłem stronę informacyjną dla Polaków planujących przeprowadzkę do stolicy UK – mamotatolece.com, która okazała się sporym sukcesem. Pomogłem w ten sposób wielu rodakom stawiającym pierwsze kroki na obcej ziemi. Życie w Londynie bardzo wiele mnie nauczyło. Pracowałem w różnych firmach i organizacjach międzynarodowych, w których zdobyłem doświadczenie na wielu płaszczyznach. Londyn to wielkie i nigdy niezasypiające miasto z ogromną ilością atrakcji: clubów, pubów, restauracji, teatrów, muzeów i parków. Moim zdaniem jest to stolica świata, która daje wielkie możliwości, ale też wiele wymaga. Życie w Londynie bywa czasami ciężkie – ogromna ilość mieszkańców i turystów, mieszanka kulturowa, ciągła pogoń za pieniądzem i karierą dają się we znaki.

Po wkroczeniu w wiek dojrzały, zaraz po 30 urodzinach uznałem, że czas zwolnić tempo i skupić się na rozwoju osobistym oraz na ważniejszych sprawach niż rozrywka i zarabianie pieniędzy. W związku z tym przeprowadziliśmy się razem z żoną do Bristolu – gdzie planowaliśmy rozpocząć „normalne” małżeńskie życie, czyli kupić dom, urządzić ogród, opiekować się kotem i oczekiwać na dziecko. Jednak po roku życia w ten sposób uznaliśmy, że to nie jest dla nas. Jeszcze za wcześnie na stabilizację.

Pewnego wrześniowego wieczoru po obejrzeniu kolejnego odcinka Busem Przez Świat wpadliśmy na pomysł podróży. Długiej podróży. Tak narodził się pomysł tej ekspedycji i bloga o nazwie PodróżoVanie. Niedługo po podjęciu decyzji (było to naprawdę szybko) wystawiliśmy wszystkie nasze meble na sprzedaż, wypowiedzieliśmy umowę najmu domu, spakowaliśmy nasze rzeczy i zaczęliśmy przygotowywać się do wyjazdu.

Kasia

Kasia

Mam 29 lat. Moim rodzinnym miastem jest Skawina, jednak domem mogę nazwać także Kraków, Nowy Jork, Londyn, Bristol i Porto. W niektórych miastach mieszkałam tydzień w innych kilka lat, jednak w każdym z nich zostawiłam kawałek mojego serca. W każdym z nich czegoś się nauczyłam.

Z zamiłowania do podróży wybrałam studia na kierunku Turystyka i Rekreacja na krakowskim AWFie. Z przypadku trafiłam do londyńskiego sklepu H&M, gdzie odkryłam świat mody. Tak wylądowałam na stanowisku Visual Merchendisera. Zamiłowanie do ciuchów zoowocowało dzięki pomocy mojej przyjaciółki – fotografki blogiem streetstylowym o nazwie The Togs. Początkowo stawałam przed obiektywem i byłam stylistką, jednak z czasem postanowiłyśmy angażować różne dziewczyny, by pokazać, że modę tworzymy my, zwykłe laski, a naszymi wybiegami są ulice miast.

W maju 2017 roku wyruszyłam samotnie na Camino. Moją pielgrzymkę rozpoczęłam w Porto, by po jedenastu dniach dojść do Santiago de Compostela, a po kolejnych trzech na tzw. Koniec świata – Finisterre.  Droga ta była jedną z największych przygód mojego życia, miałam mnóstwo czasu na refleksje, głębsze poznanie siebie samej, powrót do korzeni – czyli muzyki, bo oprócz plecaka zabrałam ze sobą ukulele. Poznałam mnóstwo pięknych ludzi oraz ich historii, spotkałam również Boga.

Podczas mojej wędrówki doświadczyłam mnóstwa radości jakie przynoszą proste, małe rzeczy, jak woda z cytryną podczas spiekoty dnia, czy posiłek, którym można się z kimś podzielić. Zachwyciło mnie piękno natury – zielone pola, winnice, śpiew ptaków i żab. Zaznałam wolności, jakiej nie doświadczyłam nigdy wcześniej i zakochałam się w minimalistycznym życiu, kiedy cały dobytek mieściłam w plecaku. W moim sercu narodziło się pragnienie, by móc tak żyć. Jednak w głowie od razu pojawiły się setki pytań i racjonalizujących wyjaśnień: Jak? Skąd wziąć pieniądze? Przecież to nie możliwe.

Jednak jak pokazuje dalsza część tej historii nie ma rzeczy nie możliwych. Kiedy Łukasz podczas oglądania kolejnego filmiku o vanlifowcach zaproponował, że może i my moglibyśmy spróbować takiego życia, wiedziałam, że moje życzenie zostało wysłuchane i właśnie pojawia się szansa na spełnienie kolejnego, a może nawet kilku marzeń…

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial