fbpx

Van life to sposób życia i podróżowania, który stawia również wiele znaków zapytania przed osobami, które się na niego decydują. Mimo, że kojarzy się głównie z wolnością i spontanicznością wymaga pewnej dozy planowania i dogłębnego przemyślenia kilku kwestii. Do najważniejszych należą te związane ze zdrowiem i bezpieczeństwem. Pomyślałam, że przyszedł czas, by po dwóch latach naszego doświadczania van life’u podzielić się z Wami naszymi spostrzeżeniami. A, że temat zdrowia i bezpieczeństwa okazuje się być dość obszernym wpisów będzie kilka. W dzisiejszym zapraszam na część pierwszą: jak zadbać o zdrowie podczas van life’u i podróży kamperem.

Wpis ten powstał pod patronatem Kliniki Okulistycznej Optegra.

 

Nasze van life związany jest z podróżami tylko po Europie i o takich podróżach dzisiaj będę pisać. Dlatego jeśli wybieracie się dalej, proszę sprawdzajcie wymagania dotyczące szczepień, czy informacje o sposobach zapobiegania zachorowaniom na choroby występujące lokalnie. Pamiętajcie również o tym, że w pozaeuropejskich krajach należy bardzo uważać na jedzenie i picie ze względu na inną florę bakteryjną.

 

Zdowie w trakcie podróży

…czyli kwestie związane z podróżą i prowadzeniem samochodu, vana bądź kampera.

Zadbaj o dobre i wygodne ustawienia fotela w trakcie podróży, może być potrzebny pokrowiec z kulkami, czy mata chłodząca, by skóra się nie pociła, albo nakładka profilująca oparcie dla Twoich lub Waszych pleców. Warto w trakcie dłuższej podróży ustawienia te zmieniać co pewien czas, dzięki czemu mięśnie pracują inaczej, co nie powoduje ich dużych napięć.

Rób regularne przerwy w podróży, zatrzymaj się najpóźniej w momencie, kiedy poczujesz zmęczenie, albo dyskomfort oczu. Pamiętaj, żeby wyjść z samochodu i rozprostować nogi. Dobrze jest wybrać się na choćby 15 minutowy spacer – mózg się dotleni, ciało porusza, a oczy odpoczną.

Jeśli zmęczenie jest naprawdę duże, zatrzymaj się i zdrzemnij, albo po prostu udaj się na nocleg. Naprawdę nie ma sensu pobijanie rekordów przejechanych kilometrów w jak najkrótszym czasie. Warto za wczasu zaplanować i podzielić swoją podróż na części, ustalić noclegi w jakimś atrakcyjnym miejscu, gdzie oprócz samego spania, będziecie mogli spędzić trochę czasu zwiedzając. Dzięki temu presja, by jechać jak najdalej nie będzie taka duża, a zatrzymanie się na nocleg nie wywoła uczucia zmarnowania czasu. Jasny cel sprawi, że chętnie się zatrzymacie.

Prowadź zawsze wyspany/a i wypoczęty/a, aby Twoja uwaga była maksymalnie skoncentrowana.

Zadbajcie o coś, co urozmaici podróż i pomoże skupić się kierowcy – to może być ulubione radio, album muzyczny, audiobook, czy podcast. Przygotujcie wcześniej to, czego będziecie słuchać, by w trakcie podróży nie dzielić swojej uwagi między prowadzenie, a ustawianie radia, czy telefonu. Szczególnie jeśli podróżujesz w pojedynkę.

Z tego samego powodu przed wyruszeniem w podróż zaprogramujcie mapę GPS, albo w telefonie, zaoszczędzi to nerwówki w trakcie podróży. Zwracajcie jednak zawsze uwagę na tablice informacyjne, gdyż to one przekazują aktualne informacje o drogach, zjazdach, czy remontach.

Proszę pilnujcie, by w kamperze w trakcie podróży przebywała dozwolona ilość osób, byście zawsze siedzieli na odpowiednich miejscach, zapięci pasami. Łukasz jest świetnym i odpowiedzialnym kierowcom i nie raz kusiło mnie, by wejść do części mieszkalnej vana i coś tam porobić, jednak zawsze mam z tyłu głowy to, że nie mam gwarancji jakim kierowcą jest człowiek jadący obok, czy za nami. O wypadkach zazwyczaj stanowi przypadek i dzieje się on w ułamkach sekund.

 

van life

 

Zadbaj o swoje oczy

Miej w podróży ze sobą kropelki do oczu. Zarówno w trakcie prowadzenia samochodu, jak i odwiedzania nowych miejsc nasze oczy pracują nieustannie. Dlatego dobrze jest je od czasu do czasu nawilżyć, lub przemyć. Na rynku dostępne są tzw. sztuczne łzy, które nawilżają i przemywają oko, roztwory soli fizjologicznej służące do przemywania oraz krople do zmęczonych oczu. Jeśli nie masz wrażliwych oczu sztuczne łzy sprawdzą się idealnie, podniesie to komfort Twojej podróży.

Pamiętaj o dobrych okularach przeciwsłonecznych. Dla mnie w tym roku punktem honoru kupienie było okularów z filtrami u optyka, takich, które zapewnią pełną ochronę przed szkodliwymi promieniami UV, z polaryzacją. Stało się tak ponieważ kilka miesięcy temu dostałam wiadomość od naszej widzki, która napisała w swojej wiadomości, że zwykłe okulary kupowane w sieciówkach wcale nie chronią oczu, wręcz przeciwnie – przez to, że posiadają tylko zwykłe przyciemniane szybki sprawiają, że nasza źrenica się otwiera, jednak nie posiadając żadnych filtrów, nie blokują szkodliwych promieni, które w jeszcze większej ilości wpadają do naszego oka! Tym samym szkodzą nam jeszcze bardziej. Rzeczywiście po wielu latach używania zwykłych okularów przeciwsłonecznych zauważyłam, że moje oczy są bardzo wrażliwe na jasne światło, dlatego obiecałam sobie, że zainwestuje w dobre szkła.

Jeśli masz wadę wzroku, pamiętaj o tym, by regularnie poddawać się badaniom, by mieć pewność, że nie stanowisz zagrożenia dla siebie i innych na drodze. Pamiętaj również, że w związku ze swoją wadą w prawie jazdy masz wpisane, czy możesz prowadzić w okularach, czy w soczewkach i powinieneś prowadzić samochód zgodnie z tym, co wpisane jest w dokumencie.

Jeśli tak jak i Łukasz jesteś zmęczony noszeniem okularów warto rozważyć korekcję laserową. My zdecydowaliśmy się na taki zabieg ze względów na komfort życia Łukasza, możliwość uprawiania sportów, ale również, ze względu na bezpieczeństwo na drodze. Łukasz miał wadę -2 na obu oczach i nosił okulary korekcyjne zwykłe, jak i przeciwsłoneczne. Gdy prowadził vana w zależności od miejsca i pogody musiał te okulary zamieniać. I właśnie przez takie zamiany o mały włos nie mielibyśmy wypadku. Wjechaliśmy z zalanej słońcem praskiej ulicy do tunelu, Łukasz nie zdążył ściągnąć okularów przeciwsłonecznych i nie zauważył, że nagle, ni stąd ni zowąd pas po którym jechaliśmy jest zamknięty blokadą. Ja widząc, co się dzieje zdążyłam tylko krzyknąć, a Łukasz odruchowo zjechał na pas po lewej stronie. Mieliśmy sporo szczęścia, że w porę zauważyłam tą przeszkodę i, że nikt nie jechał na pasie obok. Po tym wydarzeniu Łukasz wjeżdżając do tunelu każdorazowo miał już w pogotowiu oboje okularów. Jednak wtedy narodziło się mocne pragnienie, by poddać się zabiegowi laserowej korekty oczu.

Ostateczną decyzję Łukasz podjął w tym roku. Korzystając z naszego pobytu w Polsce rozpoczęliśmy poszukiwania odpowiedniego miejsca i specjalisty. Wybraliśmy Klinikę Okulistyczną Optegra w Krakowie, która cieszy się świetną renomą i posiada unikalną metodę laserowej korekcji o nazwie Lentivu® (kliknij tutaj po więcej szczegółów). Zapewnia ona bezbolesny zabieg i szybki powrót do formy. Cały proces składał się z konsultacji oraz 15 specjalistycznych, zaawansowanych badań. Po otrzymaniu pozytywnych wyników, w kolejnym tygodniu został przeprowadzony zabieg laserowej korekcji wzroku. Wykonała go specjalista okulistyki lek. med. Renata Rakoczy-Gołda.

To, co szczególnie zapadło nam w pamięć, to opieka jaką roztoczyli nad nami pracownicy kliniki. Na każdym kroku spotykaliśmy uśmiechnięte osoby, które przeprowadzały Łukasza przez proces badań. Pani doktor w trakcie konsultacji szczegółowo wyjaśniła Łukaszowi jak będzie przebiegał zabieg, jakie będzie działanie lasera, oraz jak powinien się zachowywać w trakcie zabiegu (ponieważ był w pełni świadomy, jedynie oczy poddane były znieczuleniu) i jak dbać o wzrok w kolejnych tygodniach.

Lentivu® to metoda bezpieczna i czas pracy lasera na oku to niecałe 30 sekund, dlatego pobyt na sali zabiegowej Łukasza trwał około 15 minut. I było po wszystkim, mogliśmy się udać do domu. Tego dnia Łukasz widział jakby za mgłą i musiał nosić okulary przeciwsłoneczne, miał też lekki ból głowy, który minął po drzemce. Kolejnego dnia Łukasz widział już całkiem nieźle, obraz nie był w pełni wyraźny, jednak nie potrzebował już okularów korekcyjnych. W końcu wolność! Dziś mijają dwa tygodnie od zabiegu, Łukasz widzi już na 95%, wieczorami obraz staje się jeszcze delikatnie rozmazany, jednak nie wpływa to na jakość życia. Łukasz może w końcu kierować naszym vanem, nie martwiąc się o zmienianie okularów, w końcu ma także duży wybór okularów przeciwsłonecznych. Z radością czekamy również na powrót do Portugalii, gdzie planujemy w tym roku odbyć kurs surfingu – Łukasz w końcu będzie mógł uprawiać sporty wodne widząc wszystko wyraźnie. Jeśli chcesz zobaczyć relację z zabiegu i pobytu w klinice – kliknij tutaj.

Optegra

 

Zdrowie podczas van life’owej codzienności

…czyli kilka słów o tym jak czuć się dobrze, zachować formę i nie chorować.

Myj ręce często i dokładnie. Mamy to wielkie szczęście, że w vanach i kamperach zawsze mamy dostępną wodę i mydło, należy z tego korzystać, szczególnie w obecnych czasach. Należy o tym pamiętać zawsze po powrocie do domku na kółkach. Można również przemyć ręce żelem antybakteryjnym, a jego małą wersję warto zabierać ze sobą na wycieczki.

Miej w swoim kamperze zapas maseczek na twarz, a także rękawiczek jednorazowych. Warto zaopatrzyć się również w kilka par rękawiczek gumowych, a także ochronnych – te pierwsze używać podczas czyszczenia toalety, a tych drugich, gdy coś naprawiacie w vanie, czy kamperze.

Jedz w miarę zdrowo, pamiętaj o zbilansowanych posiłkach. Nie jestem w tej kwestii specjalistką i sami nie jesteśmy ideałami, gdyż okres podróży przez Skandynawię był czasem studenckiej diety – makaronów i słoików. Jednak ciągle się uczę i staram się, by nasza dieta była zróżnicowana i zawierała jak najwięcej warzyw i owoców.

Szczególnie dbaj o to, by nie być głodnym, bo człowiek głodny, to człowiek zły. Głód sprawia, że kłócimy się częściej i mamy trudności ze skupieniem. Dlatego miej w szafce zawsze jakąś przekąskę, zabieraj ze sobą na wycieczki coś do przegryzienia, jeśli masz kłopoty z odwiecznym pytaniem „co na obiad” spróbuj wprowadzić plan posiłków na cały tydzień, lub stwórz zeszyt z przepisami.

Dbaj o dobry sen. Staraj się wybierać miejsca noclegowe oddalone od drogi i hałasów, bezpieczne, które pozwolą Ci na spokój w nocy. Oczywiście zdaję sobie doskonale sprawę, że nie zawsze jest to możliwe. W takich sytuacjach pomogą: nakładki (klapki) na oczy oraz zatyczki do uszu. To są przyjaciele Twojego snu, dlatego miej ich ze sobą kilka, na wypadek zguby. Mimo, że życie w kamperze jest zazwyczaj tymczasowe warto mieć w swoim pojeździe dobry materac oraz wygodną poduszkę. Nie ma nic gorszego niż nie wyspać się w trakcie podróży i nie móc w pełni cieszyć się przygodami jakie przynosi nowy dzień i nowe miejsce.

Spaceruj, bądź aktywny. Myślę, że nie muszę pisać o tym jak ważny jest ruch dla naszego zdrowia. Zresztą doświadczenie podpowiada mi, że van lifersi to w większości osoby aktywne fizycznie, ale zostawiam ten punkt dla zasady, by lista była pełna.

Pij dużo wody. Na ten temat powstało już tysiące artykułów, dlatego wspomnę tylko o dwóch aspektach. Jeśli czujesz się słabo, jeśli czujesz zmęczenie – zacznij od napicia się szklanki, lub dwóch, wody. Często to właśnie odwodnienie jest powodem zmęczenia. Jeśli czujesz, że bierze Cię przeziębienie – wg. medycyny chińskiej powinieneś napić się szklanki ciepłej wody (i powtarzać tę procedurę). Ma ona zbawienne korzyści dla naszego organizmu i to właśnie taka jest pierwsza porada zdrowotna lekarza w Chinach. W temacie wody chcę jeszcze podkreślić, byście zawsze wybierali wodę, która pochodzi ze sprawdzonych źródeł, a w razie wątpliwości wcześniej ją przegotowali.

W chłodne dni pamiętaj o ciepłym ubiorze, szczególnie o czapce, bo to właśnie przez głowę nasz organizm najbardziej się wychładza. W podróż weź ze sobą również ubrania chroniące od deszczu. Pamiętaj także o popijaniu ciepłej herbaty, najlepiej takiej, która wzmacnia, czyli ziołowej, bądź z dodatkami cytryny, imbiru, czy pigwy. Spakuj do vana termofor, który ogrzeje Cię w zimne wieczory.

W upalne dni również pamiętaj o nakryciu głowy! A także o dobrym kremie z filtrem UV. Wiem, że pojawiają się teorie, że kremy te nie są potrzebne – dlatego pozostawiam Tobie ostateczną decyzję. Z mojego doświadczenia wynika, że słońce obecnie świeci bardzo mocno, z większa mocą niż, kiedy byłam dzieckiem. Dobrze pamiętam lata, kiedy byłam nastolatką i promienie nie parzyły tak mocno. Ponieważ mam sporo tatuaży zawsze używam kremów z najmocniejszym filtrem, 50-tką, a i tak mnie opala. Dlatego wierzę, że warto ich używać, by chronić skórę przed szkodliwymi promieniami.

Jeśli jesteś wędrowcem zadbaj o wygodne buty. Doświadczenie Camino nauczyło mnie, że odpowiednie obuwie to klucz do udanych spacerów, wspinaczek i zachowania dobrej postawy oraz zdrowia.

Medytuj i pamiętaj o relaksie, postaraj się, by w Twojej głowie panował względny spokój. Ja wierzę głęboko, że na nasze zdrowie olbrzymi, jak nie największy wpływ ma to, co dzieje się w nas. Sama wielokrotnie przekonałam się, że to, co najbardziej mnie osłabiało to był stres związany z pracą, presja jaką na sobie wywierałam oraz nadmierne zamartwianie się. To w okresach największego napięcia zaczynałam chorować, odczuwać bóle, czy zauważałam zmiany chorobowe w moim ciele. Dlatego wierzę, że medytacja pomaga, tak samo jak próby zrozumienia siebie, tego jak funkcjonuje nasz umysł i psychika. Z tego powodu wciąż uczę się jak wprowadzać do mojego życia balans oraz spokój. Poszukaj metod najlepszych dla siebie – czasami wystarczy dobry sen, czasami trening, na innych działają zajęcia z jogi, a na jeszcze innych modlitwa, powtarzanie mantr, czy afirmacje.

Jeśli podróżujecie długoterminowo pamiętajcie, by raz do roku, np. korzystając z pobytu w Polsce zrobić sobie badania krwi, pojawić się u dentysty, ginekologa, czy innych specjalistów.

 

Refleksja na koniec

To tyle naszych doświadczeń. Na końcu chciałabym jeszcze podzielić się z Wami tym, że w naszym wypadku podróżowanie wpłynęło bardzo pozytywnie na nasze zdrowie. Chorujemy o wiele mniej niż kiedyś, przeziębienie trwa u nas maksymalnie trzy dni i do tej pory w trakcie naszej podróży zdarzało się nam raz w roku. Myślę, że ma na to wpływ kilka czynników:

  • Nie jesteśmy wystawieni na tak wiele stresogennych bodźców jakie wywarły na nas nasze prace. Żyjemy w zgodzie ze sobą, jesteśmy szczęśliwi.
  • Nie mieszkamy w wielkim mieście, które bombarduje bodźcami, hałasem i zanieczyszczeniami. Mamy kontakt z naturą, która nas uspokaja.
  • Mamy mniejszy kontakt z masami ludzi, gdyż z rzadka poruszamy się publicznymi środkami transportu, coraz rzadziej odwiedzamy duże miasta.
  • Wysypiamy się, śpimy, dopóki się nie obudzimy.
  • Nie brakuje nam słońca, gdyż zimy spędzamy na południu, w Portugalii. Tym samym zimowe depresje zniknęły.

Jednak żeby nie było tak całkiem cukierkowo zdradzę Wam również, że jest taka sfera nad którą wciąż pracujemy. Jest nią aktywność fizyczna. Van life w naszym wypadku to bardzo spontaniczne życie i ciężko nam długofalowo wprowadzić rutynę. Dlatego niestety nie uprawiamy regularnie sportów, a jedynie od czasu do czasu wędrówki. Jest to obszar nad którym w tym roku się pochylam i próbując zmienić moje wewnętrzne nastawienie, nieśmiało wprowadzam zmiany. Mam również dodatkową motywację, gdyż tak jak wspomniałam wcześniej, chciałabym się nauczyć surfować, a z pierwszych prób wiem, że sprawne i silne ciało ułatwi mi szybkie stawanie na desce, kierowanie nią i podejmowanie kolejnych prób w nauce łapania fali.

Dziękuję za Waszą uwagę, mam nadzieję, że post się przyda. Jestem ciekawa Waszych patentów na dobre zdrowie w van life’ie, podróżach i w codzienności. Napiszcie w komentarzu o czym warto pamiętać i co dla Was jest ważne.

W kolejnych wpisach poruszę tematy: apteczki w vanie, ubezpieczeń oraz bezpieczeństwa. Do przeczytania!:)

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial

Polub nas!

Secured By miniOrange