fbpx

W tym roku sporo osób planuje wybrać się w podróż po Albanii. Pomyślałam więc, że przyszedł czas, by zebrać w poście nasze doświadczenia z podróży przez ten piękny kraj. Skupię się na podróży kamperowej, jednak myślę, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. My w Albanii byliśmy na przełomie września i października 2019 roku. Moim zdaniem był to czas idealny – turystów już nie wielu, a pogoda wciąż wybitnie letnia, temperatury za dnia sięgały 30 stopni, a nagrzane przez poprzednie miesiące morza Jońskie i Adriatyckie wciąż zapraszały do kąpieli.

Albania nie cieszy się zbyt pozytywną opinią wśród Polaków. Wiele osób uważa, że jest tam niebezpiecznie i bardzo biednie. Te poglądy są całkowicie nieaktualne i wydaje mi się, że wynikają z tego, że Albania nie jest popularną destynacją, stąd mało osób mogło zweryfikować zasłyszane niegdyś stwierdzenia. Albania ma za sobą bardzo trudną historię, do lat 90-tych panował tam ciężki reżim komunistyczny, który faktycznie sprawił, że Albania wtedy była ekstremalnie biednym krajem, który jeszcze długo po przemianach ustrojowych podnosił się z kolan. Jednak dzisiaj to kraj europejski, prężnie się rozwijający, kolorowy, a jego mieszkańcy to najbardziej gościnni ludzie jakich spotkaliśmy na naszej drodze. Są oczywiście mniej rozwinięte regiony, ale tam, gdzie docierają turyści wszystko jest jak należy. A, że ponad połowa Albańczyków pracowała, lub pracuje za granicą, w kraju znajdziemy fajne, nowoczesne miejsca i rozwiązania skopiowane zza granicy: atrakcje dla przyjezdnych, hipsterskie knajpki i eleganckie hotele, czy mieszkania na wynajem. Polecam odwiedzić ten kraj teraz, kiedy jeszcze nie jest pod władaniem Unii, ani nie przejęli go turyści, jak Chorwację. Podróżnik traktowany jest tam jak gość i przyjaciel. I do tego jest jeszcze tanio. Niezapomniany wyjazd zapewnią piękne krajobrazy: gór, jezior i morza. I historia naznaczona olbrzymim cierpieniem, której echa są żywe do dziś.

Podstawowe informacje

Nazwa kraju: Republika Albanii, w oryginale: Szczipirija (alb. Shqipëria).

Waluta: Lek.

Winieta: Nie wymagana.

Naklejki eko: Nie wymagane.

Drogi: Stan dróg jest dobry, drogi są często nowe, przynajmniej na głównych szlakach. Jeśli wjedziecie w mniej popularny zakątek możliwe, że traficie na drogę w gorszym stanie. Drogi w Albanii potrafią zaskoczyć, nam zdarzyło się na autostradzie trafić na… rondo. Tak więc po prostu uważajcie i miejcie oczy szeroko otwarte. Należy uważać również na innych kierowców, z naszych obserwacji wynika, że na ulicy panuje prawo pewniejszego siebie, a Albańczycy nie są najlepszymi kierowcami. Jednak mimo chaosu, jest o niebo lepiej niż w południowych Włoszech.;)

Paliwo: Są dwa rodzaje benzyny – droższa i tańsza, polecam tankować droższą, gdyż tańsza jest bardzo słabej jakości.

Parkowanie: W większości miejsc za darmo, na prywatnych parkingach płatne.

Jak dotrzeć: Polecam wybrać przejazd przez Czarnogórę, bądź Macedonię, Kosowo ma nie do końca jasną sytuację prawno-polityczną, dlatego jeśli chcielibyście przez nie przejechać sprawdźcie aktualne informacje.

Campingi i spanie na dziko: W Albanii można legalnie zatrzymywać się na dziko. Można nawet wjeżdżać na plaże. Oprócz typowych kempingów można też zatrzymać się na prywatnych placach, których właściciele udostępniają często łazienkę, czy pralkę. Zdarza się, że właściciel restauracji w zamian za zjedzenie u niego posiłku pozwoli zatrzymać się na noc na parkingu, czy swoim podwórku, jest to bardzo popularny sposób przyjmowania gości.

Woda: My czerpaliśmy wodę podczas postoju na prywatnym kempingu.

Serwis kampera: Na kempingach.

Bezpieczeństwo: Albania to kraj bezpieczny, mieszkańcy są niezwykle gościnni i otwarci. Nie mieliśmy najmniejszych problemów ze stanięciem na plaży, gdzie ugościł nas właściciel baru, a dwa dni później spotkany policjant zaproponował rakiję i serdecznie przytulił Łukasza. Należy jedynie uważać na drogach, na innych kierowców.

Język: Albański, czyli Szczip, całkiem inny niż pozostałe bałkańskie języki. Młodzi ludzie mówią dość dobrze po angielsku.

Przydatne słowa:  Dziękuję – Faleminderit. Na zdrowie – Gezuar.

Koniecznie spróbuj

  • Wyjść na miasto wieczorem, najlepiej na jakiś plac i zobacz jak licznie na ulicę wylegają Albańczycy, by wspólnie spędzić czas. Często grają w szachy, czy karty. Całe rodziny oraz samotni, wszyscy spotykają się na placach, przy drogach na wieczornym spacerze.
  • Napić się lokalnej herbaty, tak zwanej herbaty górskiej, czyli naparu z kwiatów Gojnika. W kawiarni zamówicie ją jako çaj mali (czytaj czaj mali). Można ją kupić na straganach w formie suszonych wiązek kwiatów.
  • Zjeść owoce morza, lub ryby.
  • Przeczytać książkę „Błoto słodsze niż miód” Małgorzaty Rejmer (polecam i namawiam bardzo mocno!), albo poszukać w internecie informacji o tym jak wyglądało życie w komunistycznej Albanii. Myślę, że albański reżim należał do jednego z najsurowszych i najokrutniejszych na świecie. Bez wiedzy o tym okresie historycznym nie da się zrozumieć dzisiejszej Albanii.
  • Porozmawiać z Albańczykiem! Są to przemili ludzie, młodzi w większości znają angielski. Bardzo dumni ze swojego kraju, ze swojej flagi i języka. Dumni z tego, że dziś tworzą współczesną Europę.

Miejsca, które odwiedziliśmy

Tirana, czyli stolica

Stanęliśmy na parkingu, który był płatny 5 euro za dobę. Można było bez problemu spać w vanie. Samochód i my byliśmy tam bezpieczni. Blisko do centrum. (41.3230 19.8112)

Co robić w Tiranie:

  • pójść na Free Walk Tour,
  • wybrać się do centrum, czyli na plac Skanderbega, z pięknymi, kolorowymi budynkami.
  • zobaczyć i dowiedzieć się czym była piramida (tyrana) Tirany
  • odwiedzić dawną dzielnicę dygnitarzy, czyli Bloku, kiedyś niedostępną dla zwykłych ludzi, która dziś jest siedzibą modnych klubów, pubów, miejscem spotkań młodych ludzi.
  • wybrać się na górę Dajti i przejechać kolejką kablową. Na górze warto wybrać się do hotelowego baru na obracanej platformie. Wybierzcie czas zachodu słońca.

Berat, czyli Miasto Tysiąca okien

Stare miasto, położone na wzgórzach wokół doliny rzeki, tworzą białe domy z wielkimi oknami, stąd właśnie nazwa miasta. Zatrzymaliśmy się na prywatnym placu – campingu, tutaj: 40.6973 19.9727

Co robić:

  • pójść na spacer po starym mieście i zrobić sobie zdjęcia z oknami w tle
  • wejść na szczyt wzgórza i pospacerować po zamku i jego ruinach, a także okalającej go części miasta.

Gijokastra

Słynie z pięknych kamiennych budynków i charakterystycznych srebrnych dachów. Oraz z tego, że narodził się tam wódz komunizmu, czyli Hoxha.

Co robić:

  • pójść na spacer po starówce
  • pójść na spacer do twierdzy
  • odwiedzić muzeum Hoxhy.

Sarande

To kurort nadmorski, jeden z najpopularniejszych w Albanii. Prowadzi do niego droga położona nad wybrzeżem, która zapewni niesamowite, zapierające dech w piersi widoki, dlatego w podróż warto wybrać się w pogodny dzień. Najbardziej spektakularnym i najtrudniejszym fragmentem jest przełęcz Llogara.

Co robić?

  • przejść się po deptaku
  • zobaczyć mury starej synagogi z VI wieku
  • zwiedzić zamek Lekuresi
  • wybrać się na lokalny targ
  • korzystać z plaż i morza
  • wybrać się wodolotem na wycieczkę do greckiej wyspy Korfu

Na plażowanie warto wybrać się także do pobliskiego Ksamilu. Warto po drodze zajechać na targ rybny (właściwie jest to miejsce, gdzie rybacy zwożą swój połów, nie jest to typowy targ) i kupić świeżo złowioną rybę. Niedaleko znajduje się warta zobaczenia antyczna osada Butrint.

Jeśli chcielibyście się zatrzymać na dłużej w Sarande serdecznie polecam prywatne mieszkanko na wynajem u naszych przyjaciół. Fajna lokalizacja i piękne widoki, blisko sklep, a samo mieszkanko bardzo komfortowe. Zainteresowanych odsyłam do ogłoszenia, o tutaj.

I tak minął nam tydzień w Albanii. Potem promem popłynęliśmy do Włoch. Gdybyśmy mieli jednak więcej czasu to zwiedzilibyśmy jeszcze:

  • Theth
  • Błękitne Oko
  • Jezioro Szkoderskie
  • Jezioro Ochrydzkie
  • Góry przeklęte

Gjiokastra

Ciekawostki o Albanii

Albania, przez samych Albańczyków nazywana jest Szczipirija. Stąd nazwa ich języka Szczip. Słowo Albania zostało spopularyzowane przez inne kraje.

W Albanii kiwanie głową oznacza co innego niż u nas: żeby pokazać tak Albańczycy kiwają głową na boki, co przypomina bardziej gest niezdecydowania, lub nie. Żeby pokazać gest nie, skiną głową do przodu (jak nasze tak).

Reżim komunistyczny był sprawowany pod władzą Ernesta Hoxhy (czyt. Hodża), imię to jest wyryte w albańskiej historii. Reżim trwał 47 lat, po śmierci Ernesta władza komunistyczna była sprawowana jeszcze kilka lat, a potem za sprawą protestów społeczeństwa zaczęły się zmiany. Był to jeden z najokrutniejszych ustrojów komunistycznych, zakazane było wszystko, co nie albańskie. Ludzie nie mogli sami podejmować decyzji o szkole, studiach, pracy, a nawet małżeństwie. Każdy przejaw niepodporządkowania był surowo karany. Do więzienia, lub na zesłanie byli zmuszani krewni do kilku pokoleń osoby, która dopuściła się jakiegoś przewinienia. Jednym z największym absurdów było to, że w pewnym momencie zarówno Rosja jak i Chiny nie były dość komunistyczne, by przyjaźnić się z Albanią, dlatego Albania zerwała stosunki polityczne ze wszystkimi krajami. Była zdana tylko i wyłącznie na siebie, co w końcu doprowadziło kraj na skraj zapaści. Bieda była olbrzymia, ludzie nie mieli co jeść i byli zdani tylko na siebie, na to, co zbiorą w naturze. Skutki izolacji i nieumiejętnego zarządzania krajem są widoczne po dziś dzień na wielu płaszczyznach. Choć kraj zmienia się dynamicznie i na pewno nie przypomina tego, sprzed choćby 10 lat. Obecnie jednym z największych problemów z jakimi mierzy się Albania jest korupcja.

W Albani jest kilkaset tysięcy bunkrów. Nikt nie wie dokładnie jak wiele ich jest. Jeśli zobaczycie betonowe kopuły wystające ponad poziom ziemi, to jest to właśnie bunkier. Spotkacie ich wiele. Część z nich jest adaptowana, np. w Tiranie w jednym z nich znajduje się muzeum o nazwie Bunk’Art.

Albania korzysta głównie ze swoich produktów spożywczych, są bardzo smaczne, ponieważ rolnictwo nie jest jeszcze tak mocno uprzemysłowione. Z tego powodu również nie znajdziecie na rynku popularnych supermarketów, czy sieci restauracji. Próżno szukać tam McDonalda (choć KFC już jest).

Matka Teresa z Kalkuty była z pochodzenia Albanką (choć urodzona na terenie dzisiejszej Macedonii), jest uwielbiana w całym kraju i jej podobizny można znaleźć dosłownie wszędzie.

Albania była pierwszym ateistycznym krajem. W 1967 zostało to oficjalnie ogłoszone przez Hoxhę, a niesubordynacja była karana. Obecnie w kraju koegzystują harmonijnie 3 religie: katolicyzm, prawosławie oraz Islam. Około 70% wierzących to muzułmanie, jednak  w większości nie są oni radykałami.

Albańskie autobusy nie mają rozkładów jazdy – jeżdżą, kiedy się zapełnią. Zauważyliśmy, że nie zawsze wyznaczone są także przystanki autobusowe. Często widzieliśmy ludzi stojących na zatoczkach, czy poboczach dróg, wyglądających na busy.

W Albanii łączą się dwa morza Adriatyckie i Jońskie. Ich umowna granica przebiega przez miasto Wlora.

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial

Polub nas!

Secured By miniOrange